Maro o rugby i co ja na to.

13 Listopad 2007

Maro TUTAJ wysmażył o rugby, miło się czyta jak zwykle.

No i ma chłop racje w większości, oprócz(to moje opinie):

1. futbol amerykański jest jednak brutalniejszy

2. piłka nożna jest nuuudna ( w oglądaniu)

Szkoda tylko, że rugby czy f. amerykański są tak mało popularne w Polsce (jeśli chodzi o uprawianie). Z chęcią by się człowiek poszedł wyładować na boisko, a i pseudokibice mogli by twierdzić że oni tylko grają w rugby tylko im piłka gdzieś zginęła. Musieli by tylko bejsbole schować bo na to już policji nie nabiorą, a zresztą po co mieszać dyscypliny.

Gdzieśtam czytałem jak koleś poszedł na trening drużyny rugby to go nieźle skatowali, hehe w sumie się nie dziwie, nie dość, że się sam bieganiem zamęczysz to cię jeszcze inni gdzie niegdzie obiją. Z rana bolą nie tylko nieużywane partie mięśni, ale także te wcześniej nieobite ;)

Rugby, bejsbol, hokej to bym chciał jeszcze popróbować jak się kiedyś nadarzy okazja.


Najlepsi aktorzy świata – uzupełnienie.

5 Październik 2007

No no okazuje się, że z Didy śmieje się cała Polska, a znając życie to i pół świata, ale tak jak mówiłem nie jest jedyny na gazeta.pl jest artykuł z kilkoma fajnymi filmikami, polecam, same śmieszności.


Czemu nie oglądam piłki nożnej…

4 Październik 2007

Generalnie są dwie ‘branże’, które odróżniają mnie od normalnego polskiego faceta, bo jak cała reszta myję się raz na 2 tygodnie, piorę majtki raz na tydzień i generalnie o siebie nie dbam ;) , mianowicie całkowity brak zainteresowania piłką nożną oraz samochodami.

Samochody to sam nie wiem czemu, oczywiście chciałbym mieć jakiś fajny użyteczny samochód, nieraz sobie gadam oglądając jakieś, że ten czy siamten jest fajny, ale generalni zero. Znajomi potrafią godzinami gadać o markach, cenach itd, a mnie to po prostu nie rajcuje, nie wiem może jakiś przytępawy jestem?

A piłka nożna… no cóż, cieszę się jak tam gdzieś nasz reprezentacja wygra i smucę gdy przegra, proste – patriotyzm, lubię iść gdzieś z kumplami pooglądać mecz, ale to tylko dla towarzystwa. Generalnie ten sport mnie nie rajcuje (jako kibica bo pokopać to czemu nie), smutne jest to bieganie za piłką, no gorszy to jest chyba tenis albo wyścigi formuły 1. Zaraz zaraz są wyjątki jak na przykład kibice leją się albo wbiegną na murawę, rakietka wypadnie komuś  i walnie sędziego w łeb,  samochody zderzą się i jest karambol na pół kilometra, poza tym wieje nudą na kilometr. Nie wiem głupi jestem i nie wiem czemu, ale piłka nożna dla mnie odpada.

Ale zaraz bo co mnie skłoniło do wynurzeń na ten temat, bo znalazłem jeden powód dla którego warto, otóż piłkarze to najlepsi aktorzy świata. Potrafią tak udawać faule, taczać się po ziemi, rwać włosy, padać artystycznie, mistrzostwo świata jak dla mnie biznes aktorsko-kaskaderski stoi dla nich otworem. To wszystko apropo meczu Celtic vs. Milan który odbył się bodajże wczoraj, otóż jakiś kibic dotknął Didę bramkarza, który odpalił najlepszy numer aktorski jaki kiedykolwiek widziałem. Koleś jest niezły, jeszcze go na noszach wynieśli z boiska, normalnie ‘żenuła’ ja to bym się ze wstydu spalił.

Swoją drogą ciekawi mnie czy przypadkiem przed jakimiś ważnymi meczami piłkarze nie mają specjalnych treningów ‘Jak upadać żeby sędzia dał przeciwnikowi żółtą kartkę’, normalnie tylu samorodnych talentów w całej historii kina nie widziałem. Oczywiście przepraszam piłkarzy którzy są w porządku, jest (lub było) wielu którzy są wręcz przeciwieństwami takich ‘symulantów’, pamiętam jakiś mecz Argentyny gdzie Maradonna w samotnym rajdzie na bramkę został ścięty ze 4 razy i dopiero za ostatnim się nie podniósł, dla takich graczy szacunek. Dla reszty… no właśnie może dlatego nie oglądam tej piłki…


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.