Brak czasu…

Od poniedziałku usiłuje napisać o naszych łikendowych wizytacjach, ale co chce się za to wziąć to na złość coś mi wypada. A to tu pojechać a to tam, dzisiaj szkolenie, pierdu pierdu. A przecież nie siądę  i nie odwale  na pałę  kilku linijek bo po co?  Jeśli ma mieć to sens to trzeba poświęcić chwilę, a praca goni. Jak się wreszcie  dorobię internetu w domu ( ta internet, a gdzie woda, prąd i gaz hehe) to będę miał chwilę żeby z wieczora nabazgrać kilka słów, no oczywiście jak dzieciaki na łeb nie wejdą…

A teraz znów mnie goni… dzieci odebrać, zakupy zrobić, trochę rzeczy na budowę kupić …

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: