Samo życie – czyli co mi się tam wydarzyło ostatnio (skrót)

1. Achimek dorasta i jest niesforny mocno, wszędzie zagląda, wszystko musi złapać, a na jedzenie się rzuca jak lew, nikt by nie przypuszczał, że raczkujące dziecko może osiągać takie prędkości 😉 Przewijać go samemu to już jest wyczyn, tak się kręci i wywija… Oliwia też nie pozostaje dłużna pokazuje swoje złości, nie słucha się, generalnie niezły charakterek… No i przez to wszystko mamy coraz mniej czasu dla siebie.

 

Rano pobudka, rozworze wszystkich, potem powrót, Agnieszka ma korki, usypianie dzieci, sen i tak w kółko… ale to nie wszystko bo…

Achimek i Bulba

2. … Agnieszka jest znów w ciąży… już się boimy, no ale im więcej hołoty w domu tym fajniej ( ale dopiero za parę lat, na razie patrz punk pierwszy.

3. Na Święta Wigilię robiliśmy u nas – nigdy więcej nie popełnię tego błędu, niestety ja byłem pomysłodawcą i nie mam za to kogo sprać. Chodzi głównie o Mamuśki, które mają swoje charakterki, no nie ma się co rozpisywać.

4. Pierwszy Dzień Świąt to imprezka parapetowo/rocznica ślubu, na obiadek Maciaki i Zalipscy, a wieczorkiem młodzież, fajnie było tylko mnie na koniec Justyna Resora spiła i miałem wielkiego kaca z rana. Dzięki wszystkim, że wpadli. A Maro i Gurciki wiecie jeszcze się umówimy, Resora też ściągniemy chociaż swoje odbębnił 😉

Gromadka imprezkowa

5. … a następnego dnia jechaliśmy do Lądka, chyba nie muszę mówić jak ciężko mi się wstawało, potem sprzątanie, pakowanie i zostawiliśmy taki syf, że aż mi wstyd….

Pojechaliśmy do Lądka Zdroju do Leszka, mają tam fajna restaurację ‚Maleńka’, w środku fajny wystrój, jak w pubie, przytulnie, dodatkowo dobre żarcie w dużych porcjach. Wszystko by było git gdybym się nie rozchorował biegając za Oliwią na stoku (jeździła na nartach 😉 ). Dawno mnie coś takiego nie złapało, kaszel zbierający na wymioty, kompletna niechęć do jedzenia… blach straszne. Oczywiści Agnieszka potem też złapała a dzieciaki zaczęły gorączkować. Sylwestra praktycznie nie miałem. Potem wróciliśmy do domu i się leczyliśmy antybiotykami. Kaszel mam jeszcze do dziś…

6. Zmieniam pracę od pierwszego lutego, ale na razie nie zapeszam.

No to chyba na tyle…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: