Dziewczyny w domu.

A tu stay odnaleziony tekst, w dniu przywiezienia mojego 3 dziecka ze szpitala do domu, spóźniony jakieś 8 miesięcy… :

Dzisiaj przywiozłem dziewczyny do domu i jakie to wywarło na wszystkich wrażenie? Ja już, że tak to nazwę ‚przywykłem’. Ani poród, ani pierwszy widok, no nie wiem. To już po prostu było. Przy Oliwi spore nerwy, ekscytacja, strach, przejęcie wszystko co się wiąże z takim wydarzeniem. Achimek już inaczej, trochę nerwów, szczególnie gdy się okazało, że ma spodziectwo, ale generalnie spokój. Przy Celinie to już normalność, trochę się tylko denerwowałem żeby wszystko się udało i było zdrowe.Agnieszka zmęczona, cieszy się, że już w domu. Nie wiem czemu, ale te kobity czekają tylko żeby wyjść do domu. Nocleg za darmo, jeść dają, cisza, spokój, ale nie – DO DOMU NAJWAŻNIEJSZE. Oliwia bardzo przejęta. Najchętniej cały czas siedziała by przy Celince, głaskała ją, przytulała…

Reklamy

2 Responses to Dziewczyny w domu.

  1. Maro pisze:

    No spóźniony, ale wiesz, piszesz kurde szkice, jak jakiś Mickiewicz 🙂

  2. agron pisze:

    No zdań złożonych to tu rzeczywiście nie uświadczysz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: